Dziś jest poniedziałek, 19 sierpień 2019 r.
Energoelektronika.pl na stronach Facebook REKLAMA MAPA SERWISU KONTAKT
Strona główna Załóż konto Artykuły branżowe Katalog firm Seminaria FAQ Kalendarium Słownik Oferta
Wyszukaj
1USD 3.9281 +1.01% 1EUR 4.3543 +0.18% 1GBP 4.7713 +1.68%
Zaloguj się
Login (adres e-mail):
Haslo:
  Rejestracja
  Zapomniałem hasła
Reklama

Aktualności
Energetyka, elektronika i automatyzacja tematami Expopower
więcej
Targi Plastpol 2019 juz za tydzień!
więcej
Poradnik "Dom bez rachunków"
więcej
Przed nami 32. edycja targów ENERGETAB 2019
więcej

Zobacz archiwum

Kalendarium
11 wrzesień 2019
72 edycja Seminarium dla Służb Utrzymania Ruchu 
więcej
17 wrzesień 2019
ENERGETAB - największe w Polsce targi energetyki i elektrotechniki 
więcej
Newsletter
Jeżeli chcesz otrzymywać aktualne informacje o wydarzeniach w branży.
Podaj e-mail do subskrypcji:


Aktualności

Nietknięte zębem czasu

31 marzec 2014.

Triumf elektryczności rozpoczął się ponad sto lat temu. Elektryczne koleje i elektryczne silniki oraz pierwsze elektrownie, które powstały, by zaspokoić rosnące zapotrzebowanie na energię elektryczną, na zawsze zmieniły życie ludzi. Niektóre z tych technologii są wykorzystywane do dziś. Oto historie, które pokażą siłę technologii i trwałość innowacji.

 

 Na początku XX wieku podróż z portowego miasta Palma do górskich regionów Majorki była skomplikowanym przedsięwzięciem. Podróżnicy musieli jechać powozami po wąskich drogach prowadzących przez góry i przełęcz Coll de Sóller. Po drodze trzeba było robić kilka postojów, by odpocząć po stresach i trudach podróży. Był to jednak jedyny sposób, by przewieźć towary z Palmy do Sóller.

 

Tak było do roku 1907, kiedy rozpoczęto budowę połączenia kolejowego pomiędzy Palmą a Sóller. Pociągi zaczęły regularnie kursować w 1912 roku, a 18 miesięcy później dobudowano linię elektrycznego tramwaju prowadzącą do Port de Sóller, pięć kilometrów dalej. Linia ta była wyposażona we własną elektrownię na stacji w Sóller, gdzie silnik spalinowy o mocy 48 kilowatów zasilał prądnicę zbudowaną przez niemieckie przedsiębiorstwo elektrotechniczne Siemens-Schuckert. Dzięki temu małe miasto zaczęło czerpać korzyści z napływu gości oraz transportu towarów, takich jak świeże ryby przewożone w małych wagonach chłodniczych.

Kolejnym przełomowym krokiem, który pozwolił wyeliminować drażniący dym w tunelach, była elektryfikacja linii kolejowej w roku 1929. W tym celu operator linii kolejowej Ferrocarril de Sóller kupił cztery dwukierunkowe lokomotywy, z których każda ważyła 33 tony i miała moc 265 kilowatów. One również zostały wyprodukowane przez Siemens-Schuckert.

Około 85 lat później te same pociągi, o numerach od 1 do 4, nadal codziennie wjeżdżają setki metrów nad poziom morza, pokonując 27-kilometrową trasę pomiędzy Palmą i Sóller. Specjaliści kolejnictwa zwracają uwagę na niespotykanie wąskie tory, które mają zaledwie 914 milimetrów szerokości (w porównaniu do typowych torów o szerokości 1435 milimetrów). Pasażerowie mogą zachwycać się nie tylko odnowionymi, drewnianymi wnętrzami wagonów, lecz także widokiem rozpościerającym się za staromodnymi, rozsuwanymi oknami. Pociągi mijają gaje oliwne i plantacje pomarańczy i przejeżdżają w sumie przez 13 tuneli i kilka mostów.

 

 

Chrońmy zabytek

Kolejny skarb techniki nie oparł się w tak dużym stopniu uszkodzeniom spowodowanym upływem czasu. W słowackich Tatrach Wysokich specjalny tramwaj o nazwie Kometa przewoził pocztę, towary i turystów do górskiego uzdrowiska od 1912 roku. Podróż był wyczerpująca. Jadący 36-kilometrową trasą pociąg wjeżdżał na wysokość 700 metrów, czasem w temperaturach sięgających minus 30 stopni Celsjusza. Elektryczna lokomotywa Komety została zbudowana w Budapeszcie w 1912 roku. Fabryka Siemens-Schuckert w Bratysławie dostarczyła silniki elektryczne, z których każdy miał moc 40 kilowatów, oraz całe wyposażenie elektryczne. Od początku pociąg słynął z niezawodności. Jednak w latach 80. został wysłany na emeryturę i wykorzystywany był jednie z okazji rocznic i innych specjalnych okazji.

Tuż przed 100. rocznicą zbudowania pociągu piorun uszkodził silnik elektryczny i kabel wysokiego napięcia. Wydawało się, że zajezdnia kolejowa w Popradzie będzie ostatnią stacją Komety. Jednak grupa zapaleńców postanowiła ocalić ten lokalny zabytek. Grupa ta składała się z członków klubu weteranów kolejnictwa w Popradzie oraz Siemensa, jako głównego sponsora projektu renowacji. Po przeprowadzeniu napraw silnik ponownie zaczął działać. Pociąg wrócił na tory w sierpniu 2013 roku i obecnie może przewieźć nawet tysiąc pasażerów dziennie. Kometa otrzymała swoją nazwę zimą 1923 roku, kiedy została wyposażona w pług śnieżny. Przy dużej prędkości za pociągiem ciągnął się długi ogon śniegu. Stąd nazwa Kometa, którą od tego czasu nosi pociąg.

 

Chiński browar

Ale nie tylko w Tatrach Wysokich znajduje się zabytek wart uwagi. Jeden z chińskich browarów rozpoczął działalność w 1903 roku w mieście portowym Qingdao. W browarze o nazwie Germania niemieccy i brytyjscy osadnicy przebywający daleko od rodzinnych stron warzyli swój ulubiony napój. Od samego początku w procesie fermentacji wykorzystywane było działające do dziś, najstarsze urządzenie elektryczne Siemensa - silnik elektryczny wyprodukowany w Niemczech w 1896 roku. Prawie 100 lat później Germania Pils stało się piwem Tsingtao, a browar ten jest obecnie jednym z największych w Chinach. Zabytkowy silnik Siemensa przez długi czas opierał się upływowi czasu. Służył niezawodnie i nie potrzebował napraw aż do 1995 roku. Bez szwanku przetrwał przejęcie browaru przez Japończyków w roku 1916 oraz II wojnę światową, po której Qingdao w 1945 roku wróciło w ręce Chin. W końcu jednak przyszedł czas, by lśniący, czarny silnik elektryczny Siemensa przeszedł na zasłużoną emeryturę. Od 1995 roku urządzenie znajduje się w Muzeum Qingdao. Ale ma teraz godnego następcę - od 2010 roku dostarczony przez Siemensa system automatycznego sterowania procesem BRAUMAT dba o to, by piwo Tsingtao nadal mogło być serwowane na całym świecie.

 

Energia dla całego kraju

Żaden silnik elektryczny nie może funkcjonować bez źródła zasilania. Dlatego właśnie od początku dwudziestego stulecia na całym świecie wzrosło zapotrzebowanie na elektrownie. W wielu miejscach było to początkiem ery elektrowni wodnych. Tak powstała również elektrownia Ardnacrusha w Irlandii, która rozpoczęła pracę w 1929 roku. Obiekt o mocy 86 megawatów pokrywał 90% zapotrzebowania energetycznego Irlandii. Obecnie jego wydajność pozostaje taka sama, ale odpowiada to zaledwie 2% całkowitego zapotrzebowania kraju. Przedsiębiorstwo Siemens-Schuckert było głównym wykonawcą i dostawcą systemów elektrycznych w Ardnacrushy. Rozpoczęta w 1925 roku budowa elektrowni okazała się być olbrzymim przedsięwzięciem. Irlandzki przemysł budowlany nie był jeszcze rozwinięty, więc prawie wszyscy wykwalifikowani robotnicy pochodzili z Niemiec - stamtąd również sprowadzono materiały, a także ważące 30 ton maszyny budowlane i sprzęt. Wilgotny klimat Irlandii i niestabilność gleby stanowiły dodatkowy problem dla budowniczych. Kluczowe części elektrowni rozpoczęły działanie w październiku 1929 roku i od tego czasu kraj otrzymywał energię elektryczną za pomocą sieci przewodów o długości 3400 kilometrów. Niektóre z oryginalnych komponentów elektrowni funkcjonują do dziś. Są to między innymi prądnice wzbudzające, które praktycznie nie były przewijane, silniki pierścieniowe, oryginalne łożyska i prostowniki.

 

 

Naturalny magazyn energii

W alpejskim pogórzu Bawarii natura stworzyła doskonałe warunki do wytwarzania czystej energii elektrycznej - a także jej przechowywania. Jezioro Walchensee leży 800 metrów powyżej poziomu morza, natomiast zbiornik Kochelsee znajduje się o 200 metrów niżej. Pod koniec XIX wieku wzrosło zapotrzebowanie na energię elektryczną w Bawarii. Z tego względu Oskar von Miller, inżynier budowy i założyciel Muzeum Niemieckiego w Monachium, rozpoczął budowę elektrowni Walchensee. Zasada jej działania była prosta - 6 rur połączyło dwa naturalne zbiorniki wodne. Woda z Walchensee płynie rurami 200 metrów w dół, napędzając osiem turbin elektrowni. Do wałów turbin podłączone jest 8 generatorów, które produkują energię elektryczną. Następnie woda przepływa dalej do jeziora Kochelsee. Turbiny rozpoczęły pracę w 1924 roku i funkcjonują do dziś. Osiem generatorów, z których dwa zostały wyprodukowane przez Siemens-Schuckert, niezawodnie służy elektrowni od samego początku jej funkcjonowania. Jedynie w latach 60. były poddane niewielkim pracom konserwacyjnym. Obecnie elektrownia wytwarza około 300 gigawatogodzin energii rocznie, co stanowi relatywnie niewielką cześć niemieckiego zapotrzebowania na energię. Obiekt zaopatruje w elektryczność około 80 tys. gospodarstw domowych. Jednocześnie operatorzy mają tu pewne pole manewru w zakresie produkcji energii elektrycznej. Mogą oni skierować rurami dokładnie tyle wody, ile wpływa do jeziora Walchensee - w tej sytuacji poziom wody pozostaje stały - lub też zatrzymać przepływ wody w ciągu nocy i skierować ją do rur dopiero w momencie, gdy zapotrzebowanie na energię osiągnie określony poziom. W ciągu kilku minut system może już działać z pełną mocą. Taka możliwość pozwala zrównoważyć okresy szczytowego obciążenia i stanowi ważny element przejścia na wytwarzanie energii ze źródeł odnawialnych w Niemczech. Oznacza to, że pomimo swojego wieku elektrownia ta jest nadal nowoczesnym rozwiązaniem.



Źródło: Siemens
O nas  ::  Regulamin  ::  Polityka prywatności (Cookies)  ::  Reklama  ::  Mapa stron  ::  FAQ  ::  Kontakt
Ciekawe linki: www.klimatyzacja.pl  |  www.strony.energoelektronika.pl  |  promienniki podczerwieni
Copyright © Energoelektronika.pl