Dziś jest piątek, 18 październik 2019 r.
Energoelektronika.pl na stronach Facebook REKLAMA MAPA SERWISU KONTAKT
Strona główna Załóż konto Artykuły branżowe Katalog firm Seminaria FAQ Kalendarium Słownik Oferta
Wyszukaj
1USD 3.8503 -0.35% 1EUR 4.2844 -0.01% 1GBP 4.9671 +0.43%
Zaloguj się
Login (adres e-mail):
Haslo:
  Rejestracja
  Zapomniałem hasła
Reklama

Reklama

Aktualności
Przed nami 32. edycja targów ENERGETAB 2019
więcej
Nowy cykl szkoleń praktycznych związanych z programowaniem sterowników marki Siemens
więcej
Siemensa buduje fabrykę dla Przemysłu 4.0 w Polsce
więcej
32 edycja targów Energetab 2019 juz za cztery tygodnie
więcej

Zobacz archiwum

Kalendarium
23 październik 2019
LUMENexpo Targi Techniki Świetlnej  
więcej
29 październik 2019
73. edycja Seminarium dla Służb Utrzymania Ruchu  
więcej
Newsletter
Jeżeli chcesz otrzymywać aktualne informacje o wydarzeniach w branży.
Podaj e-mail do subskrypcji:


Artykuły branżowe
19 styczeń 2007.

Początki energii geotermalnej

Początki energii geotermalnej

W Polsce działa 5 ciepłowni korzystających z energii geotermalnej. W Pyrzycach na Pomorzu, w Bańskiej koło Zakopanego oraz w Stargardzie Szczecińskim, Uniejowie i Mszczonowie.

Blisko pod powierzchnią naszej planety znajdują się złoża wody ogrzanej ciepłem powstającym w jej wnętrzu. Czy można po nie sięgnąć i czy mogą stać się alternatywą dla konwencjonalnych ciepłowni? W Skandynawii wykorzystywanie ciepła drzemiącego pod powierzchnią Ziemi jest dość popularne. Co więcej, niemal każdy mieszkaniec tej częci kontynentu może sobie pozwolić na zamontowanie takiego systemu. - Najczęściej korzysta się tam ze źródeł ciepła znajdujących się blisko pod powierzchnią  mówi profesor Zbigniew Gnutek, dyrektor Instytutu Techniki Cieplnej i Mechaniki Płynów Politechniki Wrocławskiej.  Wykorzystuje się do tego celu tak zwane pompy ciepła. Skandynawowie dysponują znacznie tańszą, bo wytwarzaną w elektrowniach wodnych energią elektryczną niezbędną do ich zasilania  wyjaśnia naukowiec.  Na terenie tak zwanego Niżu Polskiego, na głębokości od 1500 do 3000 metrów znajduje się ogromny zbiornik gorącej wody. Ciągnie się od Szczecina, Międzyzdrojów po Łódź, Kraków aż do Wisły. Pokrywa mniej więcej 2/3 powierzchni naszego kraju  mówi prof.Zbigniew Gnutek. Zbiornik wypełniony jest wodą znajdującą się w porowatej jak gąbka skale. Wodę tę na powierzchnię trzeba wydobyć, co oznacza konieczność montowania specjalnych pomp na dużych głębokościach.


Woda z gorących źródeł na Podhalu nie zawiera agresywnych substancji mineralnych, nie ma także konieczności stosowania tytanowych wymienników ciepła, by zapobiec korozji.

PIONIERZY GEOTERMII
Tak stało się w Pyrzycach na Pomorzu. Ciepłownia geotermiczna powstała tam 12 lat temu. To była ogromna inwestycja wspomina Stanisław Kulik, prezes przedsiębiorstwa. Pochłonęła wtedy 60 mln zł. 30 mln kosztowało zbudowanie sieci rozprowadzającej ciepło w mieście, bowiem takowa nie istniała. Do tego instalacja geotermalna, której budowa pochłonęła kolejne 30 mln. Sam otwór w ziemi, pozwalający tłoczyć gorącą wodę z głębokości 1500 m na powierzchnię, kosztował milion zł. Dziś trzeba by zapłacić 8 razy więcej.  Na przeważającej częci obszaru Polski wody geotermalne charakteryzują się ogromnym zmineralizowaniem, w większości wypadków również ogromną agresywnością ? wyjaśnia prof. Zbigniew Gnutek.  Zwykła stal koroduje, dlatego w Pyrzycach wymienniki ciepła zostały wykonane z tytanu. Dopiero technologia kosmiczna jest w stanie oprzeć się korozji. To podnosi jednak koszty inwestycji i jest drugim czynnikiem wstrzymującym rozwój energetyki geotermalnej. My niespecjalnie przejmujemy się tym, czy nasz zakład jest rentowny, czy nie  wyjaśnia prezes Stanisław Kulik.  Jesteśmy zakładem komunalnym. Jednak zysk wydaje się niewątpliwy. W Pyrzycach mieszka około 13tys. ludzi. Blisko połowa korzysta z ciepła pochodzącego z Ziemi. A to oznacza, że o połowę mniej toksycznych substancji trafia do atmosfery. Pyrzycka ciepłownia działa trójstopniowo. Najpierw wydobytą na powierzchnię wodę o temperaturze 61 stopni Celsjusza schładza się w wymiennikach ciepła do 45 stopni. Później proces powtarza się za pomocą pompy ciepła, która obniża ją do 30 stopni. Dalej wędruje ona z powrotem pod ziemię innym otworem. W szczytach, kiedy jest zwiększone zapotrzebowanie na ciepło, dodatkowo zakład korzysta jeszcze z kotłowni gazowej, uzupełniając w ten sposób zwiększone zapotrzebowanie.
 
WZGLĘDNIE DROGA
Geotermia Podhalańska zasila ciepłem gminy: Biały Dunajec,Szaflary i część Zakopanego. Dodać również należy, że Podhale ma najlepsze w naszym kraju warunki geotermalne. Co prawda woda pochodzi ze źódeł znajdujących się na głębokości 3km, jednak wypływa na powierzchnię samoistnie, jak w studniach artezyjskich. Ma również najwyższą w Polsce temperaturę: w samym źródle niemal 100 stopni Celsjusza i nie zawiera agresywnych substancji mineralnych. Dlatego można zastosować urządzenia stalowe, z niewielkim dodatkiem chromu, który zapobiega korodowaniu żelaza. Mimo to jednak ciepło wytwarzane na Podhalu jest relatywnie drogie. W Bańskiej Niżnej, gdzie zlokalizowane są odwierty, 1GJ ciepła sprzedajemy za 16 zł, w bardziej odległych miejscach ceny wahają się od 35 do 50 zł za tą samą ilość  wyjaśnia Łukaszczyk. Dla porównania 1GJ ciepła wyprodukowanego ze spalanego miału węglowego kosztuje dziś około 21 zł. Przeciętny parterowy domek jednorodzinny potrzebuje rocznie do ogrzania około 80 GJ. Dlatego prezes Łukaszczyk optymistycznie patrzy w przyszłość. W przyszłym roku zdecydowanie podrożeją nośniki energii. Zwłaszcza gaz. Jeśli spełnią się zapowiedzi i cena gazu wzrośnie o 10 proc., to nasza energia podrożeje jedynie o 1,5 proc. wyjaśnia. Wszystko dlatego, że korzystamy z ciepłowni gazowej wyłącznie w szczytach, kiedy gwałtownie rośnie zapotrzebowanie na ciepło. Zdecydowanie obniżą się również koszty samej eksploatacji gorących źródeł, bowiem zniknie opłata eksploatacyjna.
 
ZAMIAST KOTŁOWNI OLEJOWEJ
Pompa ciepła jest urządzeniem działającym odwrotnie niż lodówka: pobiera ciepło z wydobywanej spod ziemi wody i oddaje je do zbiorników retencyjnych, skąd trafia ono do kaloryferów ogrzewających mieszkania czy hale produkcyjne. Podobne urządzenie działa w wylęgarni Ośrodka Zarybieniowego Polskiego Związku Wędkarskiego w Szczodrem koło Wrocławia. Karol Napora, dyrektor Zarządu Okręgu PZW we Wrocławiu, jest nim zachwycony. Nie jesteśmy w stanie powiedzieć, ile na tym oszczędzamy, bo rozliczamy prąd elektryczny zużywany przez pompę ciepła razem z energią zasilającą oświetlenie i inne wykorzystane tam urządzenia  tłumaczy. Jednak bez wątpienia zyskujemy na tym, że nie musimy spalać węgla czy gazu. Pompa cieplna pobiera energię ze studni o głębokości 20 metrów. Woda ma tam przez cały rok temperaturę 11 stopni Celsjusza wyjaśnia Karol Napora. System schładza ją do temperatury 6 stopni. Uzyskane w ten sposób ciepło wraz z wodą ogrzaną do temperatury 55 stopni trafia do zbiornika retencyjnego, skąd rozprowadzane jest do systemu grzejników. Zgodnie z projektem ośrodek miał być ogrzewany przez kotłownię olejową, jednak Ekofundusz, który współfinansował przedsięwzięcie, oświadczył, że wyłoży 190 tys. zł na systemgeotermalny.
 


W Bańskiej Niżnej nie trzeba stosować pomp tłoczących gorącą wodę z dużej głębokości. Wypływa ze źródeł samoistnie.

JESZCZE NIERENTOWNA
Dlaczego, zdaniem prezesa Stanisława Kulika, geotermia rozwija się w Polsce tak powoli ? Uwarunkowania prawne prezes nie ma tutaj wątpliwości. Znowelizowane prawo geologiczne w lipcu 2005 r. nałożyło na wszystkie przedsiębiorstwa wytwarzające energię geotermalną obowiązek płacenia opłaty za eksploatację podziemnych złóż mineralnych w wysokości 26 groszy za każdą tonę wydobytej wody. W naszym przypadku jest to 1 ? 2mln m sześc. wody rocznie. Łatwo zatem policzyć, jak ogromnym obciążeniem jest dla nas ta opłata. Ustawodawcy kompletnie nie interesuje to, że woda wraca do złoża ? dodaje Stanisław Kulik. Na szczęście jednak udało się przekonać Ministerstwo Gospodarki i od stycznia za wodę geotermalną stawka będzie zerowa. Ale to nie koniec. Zdaniem Wiktora Łukaszczyka, prezesa Geotermii Podhalańskiej, ciepłownia geotermiczna traktowana jest w świetle prawa geologicznego jak kopalnia. Oznacza to konieczność zatrudniania wykwalifikowanych górników, nawet jeżli żaden z nich fizycznie pod ziemią nie schodzi. To także podnosi koszty. Mimo to jego zakład już niedługo zacznie przynosić dochody. Obecnie pobieramy 550 m3 gorącej wody na godzinę dla blisko 1000 odbiorców. Kiedy podwoimy ich ilość, przekroczymy próg rentowności wyjaśnia Wiktor Łukaszczyk.
 
Nikt już w Polsce nie ma złudzeń: prąd elektryczny, gaz czy olej opałowy będą drożeć. Dlatego coraz częściej mówi się o poszukiwaniu tanich, odnawialnych źródeł energii. Według profesora Zbigniewa Gnutka z Politechniki Wrocławskiej nie powinniśmy się ograniczać do jednego tylko alternatywnego źródła energii. Szukać ich należy w różnych miejscach i dopasowywać do możliwości, jakie daje nam przyroda. ? Tam, gdzie są gorące źródła, tanie w eksploatacji, należy z nich korzystać. Tam, gdzie istnieją inne możliwości, na przykład biomasa, powinniśmy z niej wytwarzać ciepło. Przede wszystkim jednak zastanówmy się, jak wiele energii marnujemy. Choćby zwykła żarówka. Jej sprawność to zaledwie 2 proc. Przede wszystkim zastanówmy się jak oszczędnie korzystać z tego, czym dysponujemy dziś.
Krzysztof Nieznański
Źródło: Świat energii
O nas  ::  Regulamin  ::  Polityka prywatności (Cookies)  ::  Reklama  ::  Mapa stron  ::  FAQ  ::  Kontakt
Ciekawe linki: www.klimatyzacja.pl  |  www.strony.energoelektronika.pl  |  promienniki podczerwieni
Copyright © Energoelektronika.pl