Dziś jest wtorek, 15 październik 2019 r.
Energoelektronika.pl na stronach Facebook REKLAMA MAPA SERWISU KONTAKT
Strona główna Załóż konto Artykuły branżowe Katalog firm Seminaria FAQ Kalendarium Słownik Oferta
Wyszukaj
1USD 3.8958 -0.48% 1EUR 4.2969 -0.3% 1GBP 4.8998 +0.14%
Zaloguj się
Login (adres e-mail):
Haslo:
  Rejestracja
  Zapomniałem hasła
Reklama

Reklama

Aktualności
Cykl szkoleń z zakresu programowania sterowników SIMATIC S7-300, S7-1200
więcej
Nowy cykl szkoleń praktycznych związanych z programowaniem sterowników marki Siemens
więcej
Siemensa buduje fabrykę dla Przemysłu 4.0 w Polsce
więcej
Przyszłość sektora motoryzacji w Polsce ? raport Banku Pekao S.A.
więcej

Zobacz archiwum

Kalendarium
17 październik 2019
72 edycja Seminarium dla Służb Utrzymania Ruchu 
więcej
23 październik 2019
LUMENexpo Targi Techniki Świetlnej  
więcej
Newsletter
Jeżeli chcesz otrzymywać aktualne informacje o wydarzeniach w branży.
Podaj e-mail do subskrypcji:


Artykuły branżowe
24 wrzesień 2007.

DIAGNOZA NASZEJ ENERGETYKI: CZY GIEŁDA JEST RECEPTĄ NA...

Diagnoza naszej energetyki:
czy giełda jest receptą na wszystko?
Nasza energetyka pod względem własności jest zdominowana przez państwo. Rząd zapowiada, że chce prywatyzować największe firmy z branży. Te deklarują, że przygotowują się do debiutów giełdowych. Kiedy mogłyby one nastąpić? Czy te plany można zrealizować?
Justyna Piszczatowska
Już na początku przyszłego roku na warszawski parkiet powinna wejść poznańska Enea. W grupie kapitałowej tej spółki dystrybucyjnej znalazła się w ostatnich miesiącach Elektrownia Kozienice (Elko). Na jakim etapie są przygotowania? Na razie trwa procedura wyboru doradcy inwestycyjnego. Zarówno Enea, jak i Elko już wcześniej prowadziły swoje przygotowania do wejścia na GPW i dysponują przygotowanymi wcześniej analizami i prospektami emisyjnymi, ale potrzeba nowego doradcy, który te prospekty "sklei". Na to potrzeba trochę czasu. Zwłaszcza że specjaliści do spraw giełdy podkreślają, że najważniejsze jest nie przygotowanie analiz i dokumentacji, ale przedstawienie potencjalnym inwestorom sensownej strategii
Zarząd Polskich Sieci Elektroenergetycznych, który koordynuje budowę Polskiej Grupy Energetycznej, powiedział niedawno, że planowana na przyszły rok emisja akcji PGE jest obecnie jednym z priorytetów holdingu. Wstępne szacunki pokazują, że na warszawski parkiet w 2008 roku mogłyby trafić akcje tej spółki o wartości nawet 10 mld złotych.
Sprawujące nadzór właścicielski nad PGE ministerstwo skarbu deklaruje, że docelowo sprywatyzowanych zostanie do 35 procent walorów całej Grupy. Jednak zarządzający nią podkreślają, że warto byłoby nie tylko sprzedać część akcji znajdujących się w rękach Skarbu Państwa, ale podwyższyć kapitał spółki i sprzedać nowe akcje. To pozwoliłoby na wpuszczenie do PGE świeżego kapitału. Czy Skarb Państwa się na to zgodzi? Przecież przy takiej operacji będzie musiał uważać, aby nie stracić zakładanego przez siebie udziału w Grupie. Jak jednak ustaliliśmy, są duże szanse na to, że dojdzie do emisji mieszanej. Przedstawiciele resortu skarbu powiedzieli nam, że wszystko zależy od planu inwestycyjnego PGE. A ten, jak wiadomo jest - krótko mówiąc - bardzo ambitny.
Podobne deklaracje składa zarząd Energetyki Południe. W skład tego drugiego w branży pod względem wielkości holdingu wchodzi Południowy Koncern Energetyczny, spółki dystrybucyjne Enion i Energia-Pro oraz Elektrownia Stalowa Wola. Zarząd EP ujawnił niedawno plany dotyczące tzw.
pre-IPO. Holding chce wyemitować obligacje zamienne na akcje o wartości sięgającej nawet 4 mld złotych. Obecnie spółka pracuje nad osiągnięciem stanu gotowości do debiutu (w języku banków inwestycyjnych - readi-ness).
Problemy z ręcznym sterowaniem
Jednak przypadek Energetyki Południe jest przykładem potwierdzającym tezę powtarzaną jak mantra przez wielu ekonomistów: własność prywatna jest lepsza od państwowej. Chodzi o to, że mimo iż zarówno zarząd spółki, jak i ministerstwo skarbu deklarują, że trwają przygotowania do debiutu, to nie ma jeszcze wiążącego terminu, w którym miałby on nastąpić. Dodatkowo trudno mówić na razie o wchodzeniu na GPW, kiedy największa ze spółek holdingu jest pogrążona w organizacyjnym zamieszaniu. Doszło do konfliktu między prezesem Południowego Koncernu Energetycznego a radą nadzorczą spółki. Chodzi o sposób zarządzania i jej kondycję finansową. Okazuje się, że w tym przypadku argumenty polityczne przeważają nad ekonomicznymi. Dużo do powiedzenia mają również związkowcy, którzy urządzają burzliwe protesty w obronie swojego prezesa i wysyłają w tej sprawie pisma - zarówno do ministra skarbu, jak i do premiera. Konflikt prawdopodobnie zostanie wkrótce rozwiązany, ale można przypuszczać, że gdyby w spółce dominował kapitał prywatny, to takie problemy w ogóle nie miałyby miejsca. Spółka byłaby bardziej przejrzysta pod względem finansowym, a praca jej menedżerów byłaby oceniana wyłącznie na podstawie wyników osiąganych przez spółkę.
Czy można rozwiązać ten węzeł?
Takie między innymi są argumenty ministerstwa skarbu za tym, aby prywatyzować polską energetykę. Jednak debiuty miały następować sporo wcześniej. Resort skarbu, ujawniając niedawno kierunki prywatyzacji na 2008 rok, podkreślił, że w ostatnim czasie dużo zrobiono, bo konsolidacja sektora elektroenergetycznego została zakończona. Jednak spółki są połączone przede wszystkim pod względem formalnym, a jeżeli chodzi o funkcjonowanie, to dopiero się integrują.
Tymczasem zbliżają się wybory i sprawa prywatyzacji kolejny raz staje pod znakiem zapytania. Dlaczego? Okazuje się, że jeśli do władzy dojdzie Platforma Obywatelska, to wszystkie dotychczasowe poczynania rządu związane z sektorem energetycznym będą zweryfikowane. Niektórzy politycy PO nie wykluczają nawet, że rozważą, czy nie odwrócić procesu konsolidacji. Dlaczego? Krytyka utworzenia czterech grup energetycznych polega na zgłaszaniu argumentów, że są to "molochy", które nie będą
w stanie efektywnie funkcjonować. Poza tym wskazuje się, że przy takiej strukturze rynku (jeden właściciel, czyli Skarb Państwa ma ponad 75 proc. udziału w rynku), nie ma warunków do rozwoju konkurencji. Z drugiej strony, jeśli porównamy wielkość skonsolidowanych polskich firm energetycznych z europejskimi koncernami z tej branży, to wypadamy raczej "blado". Skonsolidowana PGE, mająca około 40 proc. udziału w krajowym rynku, będzie np. ponad-dwunastokrotnie mniejsza niż Electricite de France.
Nie wiadomo, które argumenty dotyczące konsolidacji i prywatyzacji w najbliższych miesiącach przeważą. W branży często pojawiają się głosy, że zmiany, które nastąpiły w ciągu ostatniego roku, są już nieodwracalne. Jeśli jednak przyszły rząd chciałby wprowadzać zmiany w programie zmian, oznaczałoby to, że plany dotyczące nowej emisji akcji Enei na początku 2008 roku czy przewidywana na koniec przyszłego roku emisja akcji PGE stanęłyby pod bardzo dużym znakiem zapytania.
Bardzo dużo odpowiedzi "to zależy"
Czy warto wrzucić poczynione przez ostatnie dwa lata plany do kosza? Gdyby miał być realizowany scenariusz dotyczący poszukiwania inwestorów strategicznych, to można przypuszczać, że nietrudno byłoby ich znaleźć. Wiele europejskich firm miałoby sporą chęć, żeby inwestować w Polsce. Zwłaszcza że Komisja Europejska cały czas podejmuje działania mające doprowadzić do utworzenia prawdziwego wspólnego unijnego rynku energii. Poza tym, polski sektor energetyczny ma duży potencjał wzrostu: prognozowane zużycie energii elektrycznej przy obecnym rozwoju naszej gospodarki może rosnąć około 4 proc. w skali jednego roku.
Priorytetem obecnej ekipy rządzącej, oprócz stopniowego wprowadzania elektroenergetyki na giełdę, jest również "bezpieczeństwo energetyczne". Miałoby do tego prowadzić utrzymywanie przez państwo decydującego głosu w spółkach. Tymczasem inne opcje polityczne mówią, że to dogmaty, które wymagają jeśli nie zdecydowanego odrzucenia, to przynajmniej weryfikacji.
Nie wszystko zależy od polityki
Przedstawiciele sektora finansowego zajmujący się energetyką przypominają, że wypychanie spółek z branży na giełdę wcale nie musi być "złotym środkiem" na wszystkie problemy. Dużo zależy od tego, jak będzie się kształtować sytuacja gospodarcza i powiązana z nią koniunktura na GPW. Część ekonomistów uważa, że Polska niepotrzebnie zahamowała w ostatnich dwóch latach prywatyzację, bo ze względu na rosnące wartości giełdowych indeksów, debiutujące spółki miałyby w tym okresie szansę na ściągnięcie z giełdy dużych pieniędzy. A jak teraz będzie się kształtować koniunktura - trudno przewidzieć. Część analityków uważa, że okres największych wzrostów na GPW mamy już za sobą.
Z drugiej strony, prywatyzacja energetyki nie może być całkiem opłacalna, dopóki spółki nie zostaną zrestrukturyzowane. Obecnie trwają intensywne prace nad integracją, szukaniem oszczędności, lepszym zarządzaniem. Te wszystkie działania mają prowadzić do wzrostu wartości energetycznych organizmów. Chociaż można przypuszczać, że w wielu przypadkach dzięki wcześniejszemu "wpuszczeniu" prywatnego kapitału, działania te mogłyby być bardziej efektywne.
Źródło: PARKIET
O nas  ::  Regulamin  ::  Polityka prywatności (Cookies)  ::  Reklama  ::  Mapa stron  ::  FAQ  ::  Kontakt
Ciekawe linki: www.klimatyzacja.pl  |  www.strony.energoelektronika.pl  |  promienniki podczerwieni
Copyright © Energoelektronika.pl